środa, 6 kwietnia 2016

Nowości na stronie!


Przygotowania do sezonu trwają. Mamy wiosnę, a więc czas na wiosenne porządki. Na pierwszy ogień poszła nasza strona, jest czytelniejsza, ładniejsza i szybsza. Niedługo na stronie zawitają poradniki i artykuły! Będą zawierały praktyczne rady, jak przygotować imprezę pod kątem dobioru sali, cateringu itp. Naszym wodzirejskim okiem będziemy doradzać przy organizacji wesel i innych eventów. Czekajcie na nowości i korzystajcie z pogody! ;)

piątek, 11 marca 2016

Czym dla mnie jest ten projekt?

"Dobre pomysły nie mają przeszłości, mają tylko przyszłość" - Robert Mallet
Pewnego dnia zadzwonił do mnie Fran i mówiąc, że ma pewien pomysł i musimy się spotkać by go obgadać. Spotkaliśmy się. Fran przedstawił mi pomysł na grupę, która zajmowałaby się oprawą muzyczną wesel, imprez integracyjnych i wszelakich innych eventów. Być może nie każdy wie, że wcześniej byłem DJ'em klubowym. Wesel unikałem, ponieważ kojarzyły mi się w większości z kiczem i disco-polo. Niestety, nie ma się co dziwić - wiele wesel zostało skrzywdzonych przez sprośne zabawy i "muzykę" niższych lotów. Sam zauważyłem, że jest pewna luka na rynku - brakuje kogoś, kto poprowadziłby imprezę z szykiem, klasą i elegancją, a Fran chciał tę lukę wypełnić.


W miarę upływu czasu moją głowę zaczęły wypełniać coraz to nowe pomysły, jaki kształt powinna przybrać taka grupa, a Fran uznał, że do zespołu potrzebujemy kogoś jeszcze. To prawda, aby w pełni się skupić na muzyce, potrzebowaliśmy wodzireja. Dlaczego? Nasze imprezy są niebanalne. W czasie ich trwania organizujemy wiele atrakcji, zabaw, konkursów, mini-kursów tańca itd. W pojedynkę trudno wszystko to profesjonalnie obsłużyć. Kolejnym powodem pracy w duecie jest możliwość lepszego dialogu z gośćmi. Dzięki podzieleniu pracy na dwie osoby, zarówno DJ jak i wodzirej mogą się w pełni oddać swojemu zadaniu. DJ selekcjonuje najlepszą muzykę, a wodzirej zapewnia dobrą atmosferę na parkiecie. I tak do naszej dwójki dołączyli Marcin, a potem Ola. Więcej o naszych początkach napiszemy później.

Od klubów do wesel
Mam bardzo zdywersyfikowany gust muzyczny. Gram na basie punk, a z drugiej strony uwielbiam funky z lat 80'tych. Na pierwszy rzut oka wydaje się to raczej dziwne, lecz dzięki temu pozwala mi to lepiej dobrać muzykę dla bawiących się gości. Potrafię zagrać dobrą muzykę klubową dla młodzieży, ale również nie mam problemu z prowadzeniem imprezy dla "młodzieży po 50'tce" z muzyką przy której wspominaliby czasy swojej młodości. Muszę przyznać, że nie zawsze tak było. Z początku nie wykraczałem poza muzykę elektroniczną lub r'n'b, ale w pewnym momencie kluby po prostu zaczęły mnie męczyć i odpuściłem na jakiś czas. Na początku poczułem pewną ulgę - wierzcie lub nie, ale praca DJ'a klubowego, choć przyjemna jest bardzo męcząca. Po jakimś czasie dotarło do mnie, że czegoś mi brakuje, i mimo że czułem, że muszę wrócić do grania, to brakowało mi odwagi, żeby spróbować grać muzykę inną niż dotychczas. W tym momencie należą się wielkie ukłony dla mojego brata - Frana, który namówił mnie do powrotu do swojej profesji. I tak oto zacząłem grać imprezy integracyjne, wesela i imprezy okolicznościowe. Dzięki technice ukształtowanej przez lata w klubach oraz dobremu rozeznaniu i wiedzy muzycznej, znów uwierzyłem w swoje siły.

Do startu, gotowi - START!
Choć doświadczenie w tej pracy mam niemałe, to jednak praca w tej grupie była dla mnie czymś nowym. Z Olą pracowałem już parę razy i zawsze wspólne eventy wychodziły nam świetnie, lecz mimo to przed pierwszą imprezą "Czapek z Głów" czuliśmy coś w stylu motywującego stresu i ekscytacji zarazem. Wiedzieliśmy, że nie reprezentujemy firmy trzeciej, a swoją własną. To zupełnie inne uczucie. Jednak kiedy goście zaczęli się schodzić, poczuliśmy że to jest to ;) Impreza wypadła lepiej niż przypuszczaliśmy. Na prośbę gości przedłużyliśmy ją o dwie godziny, a mimo to ludzie nie chcieli zejść z parkietu. Zebraliśmy mnóstwo pochwał, co tym bardziej zmotywowało do działania. Czuję, że przygoda z CzG to początek czegoś wspaniałego.




Autor posta: DJ Jang